sobota, 20 października 2012

A team of superstars

Kolejne dni to zajęcia z dobrze nam już znanym Markiem Scharem, tym razem z... empatii. Która jest jednym z kluczowych czynników sukcesu przedsiębiorcy. Wczuj się w klienta, poznaj jego historię...

To moje dzieło dla koleżanki.
Podczas zajęć ćwiczyliśmy tzw. rapid prototyping. Najpierw w parach, w ustrukturyzowany sposób, uzyskiwaliśmy potrzeby partnera w zakresie dawania oraz otrzymywania prezentów, wyjmowaliśmy z tego problem do rozwiązania i w 3D budowaliśmy ten pomysł. Tak to robią tutaj studenci, wizualizują problemy do rozwiązania... My dopiero dotykamy tego zagadnienia.

A to koleżanka wymyśliła dla mnie... (tego ponoć potrzebuję)
Następnie najlepsze moim dotychczasowe zajęcia z Donną Novitsky ("Entrepreneurship"). Ta pani brała udział w tworzeniu oraz rozwijaniu takich start-upów jak np. Sun Microsystem. Oraz bodajże 30 kolejnych (między innymi...). Chętnym mogę pokazać jej portfolio, jest szokujące. To z nią będziemy przez 9 tygodni tworzyli pomysły, które następnie zaprezentowane zostaną przed wykładowcami, przedsiębiorcami oraz VC. Przedsmak tego co nas czeka mieliśmy właśnie wczoraj oraz dzisiaj, gdy kontynuowaliśmy zajęcia z koleżanką po fachu, Hanną Winter (ojciec z Zabrza). Obie panie świetnie przygotowane, odpowiadające na wszystkie pytania, bo są praktykami. Tak po prostu.
Do tego wizyta w firmie Cutera, która produkuje sprzęt medyczny dla chirurgii estetycznej (tzw. site visit).

Osobnym tematem jest intensywność zajęć... mamy coraz więcej zadań domowych, coraz więcej materiałów do przeczytania, każda chwila jest istotna. Przykładowo w weekend musimy, w parach, przygotować materiał, który wymaga od nas wyjścia na miasto i odbywanie rozmów z ludźmi, by zdobyć "content", potem na danych piszemy opracowanie... Fajnie? Tak, fajnie, ale kiedy, skoro cała
To co, robimy Latające Buty?
sobota to wycieczka do San Francisco?

Ciekawostki:
  • Amerykańscy wykładowcy korzystają z wyników badań w zakresie dydaktyki. Stosują np. dużo obrazów, ponieważ mózg człowieka jest lepiej przystosowany do obioru obrazów. Cywilizacja obrazkowa? Być może, ale po co walczyć z nieuniknionym? Na slajdzie nie powinno być za wiele tekstu.
  • Od prowadzących otrzymujemy sporo materiałów do czytania, głównie elektronicznych. Ciekawy jestem, kiedy to uda mi się wszystko przeczytać?
  • O przedsiębiorcach mówi się oczywiście sporo, definiuje ich się tutaj także jako tych, którzy cisną, aż docisną ;)
  • Księgowych nazywa się bean counters. Bo siedzą i liczą te fasolki... ;-). Niemniej jedna z konkluzji dot. księgowych jest tutaj taka: jeśli zaczynają zabierać się za pracę kreatywną, jest to mała katastrofa i pokazuje to złe zarządzanie kapitałem ludzkim w organizacji.
  • Przestrzenie dla studentów... nie siedzą tylko na ławkach (nie widziałem zresztą ławek), ale przy stołach, w przeszklonych gablotach, rozwiązują zadania, spotykają się z mentorami... U nas też tak można!
W międzyczasie wywiązała się, dość ostra dyskusja pomiędzy naukowcami z Top 500, co zrobić by żyło się lepiej (w kraju). Nie było ani consensusu, ani bójki, trochę szkoda. Byliśmy z Pawłem gotowi do podawania kisielu. Zresztą mamy plan z żelatyną i basenem na ośrodku. ;-)
A tak sobie siedzą studenci i rozwiązują prace domowe.
Ze swojej strony mogę jedynie dodać, że dopóki nie będzie relacji partnerskich administracja - nauka, niewiele się zmieni. Parę osób błędnie zakłada rolę "służebną" administracji (urzędasa?) względem naukowca. Jasne, tylko czemu na 15 projektów UE, które obecnie realizujemy, około połowy napisała administracja? ;-) Po pierwsze więc gdzie ta wielka merytoryka naukowa, po drugie... jeśli ktoś umiejętnie "pociąga za sznurki" (CTT), to nie ma problemu z PzP oraz innymi działami/problemami na uczelni. Po trzecie, projekty nienaukowe wcale nie mają mniejszego znaczenia dla społeczności lokalnej.
No ale jeśli ktoś wpada na pomysł zakupu komputera "na za tydzień", to sam jest sobie winien. Lub wszystko wie najlepiej, bo "wielkim naukowcem jest". Na to wpływu nie będziemy mieli. Amerykanie powiedzieliby - nawet nie musicie, zajmijcie się tymi co dobrze rokują, skupcie się na nich!
Oczywiście warto zwrócić uwagę na to, o czym ja powyżej piszę. Prawo, mentalność, współpraca...

Na koniec trzymajcie kciuki - zaczyna boleć mnie ząb... A cena robienia tutaj zęba to cena kupna używanego samochodu :(

Głosuj na naszych! :)

Po czym poznać Polaka? Po reklamówkach... zakupy z grupą ;)
 
Site visit w firmie Cutera. Jerzy Orkiszewski (manager) prezentuje sprzęt

Daj dotknąć, jakie fajne... ;)

Tak, Ameryka.... dyskietki jeszcze mają!

Widzicie różnicę? Nalane po wierzch. Zero ściemy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz